Szczyrk słynie z dobrych taksówek

Uwielbiam piesze wędrówki. Już w dzieciństwie, kiedy wstąpiłem do harcerstwa, podróżowałem często piechotą i wybierałem się z moim zastępem na obozy wędrowne. Moim ulubionym miejscem zawsze były góry. Nigdy nie zapomnę, jak pierwsze raz pojechałem do Szczyrku, gdzie przeżyłem najlepsze chwile swojego życia. Miałem wtedy dwanaście lat i zawsze będę pamiętał chwile spędzone z Martą w taksówce w Szczyrku. To miłe wspomnienie.

Taksówki w Szczyrku szybko nadjeżdżają

taksówka szczyrkMiałem dwanaście lat i pierwszy raz byłem na bozie wędrownym w Szczyrku. Zostaliśmy zawiezieni do lasu,w  górach, gdzie mieliśmy się odnaleźć korzystając z naszych zdolności i wrócić razem z całym zespołem na pole namiotowe. Dodam tylko, że było późno w nocy, więc zadanie nie było łatwe. Szybko odnalazłem Szymona i Wojtka. Po jakimś czasie udało nam się trafić także na Martę, dziewczynę, w której byłem wówczas zakochany. To był cały nasz zespół, pozostało jedynie wrócić do domu. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że nie udałoby się to gdyby nie taksówka szczyrk. Szybko ustaliliśmy kierunek, w którym należy podążać i ruszyliśmy przed siebie. Na drodze natrafiliśmy na strumyk. Wojtek i Szymon przeszli po starym moście, ale kiedy to zrobili, zawalił się rozdzielił nas. Umówiliśmy się, że chłopcy pójdą do obozu i sprowadzą pomoc a my znajdziemy inną drogę. Na szczęście dotarliśmy do ulicy, skąd zabrała nas taksówka. Tam wyznałem Marcie miłość i teraz jesteśmy małżeństwem. Taksówka w Szczyrku ans wtedy uratowała i stała się elementem wielu anegdot. Zawsze będę to dobrze wspominał.

Wspaniale jest wybrać się gdzieś z przyjaciółmi i wspominać dawne czasy. Z moją żoną Martą i przyjaciółmi Wojtkiem oraz Szymkiem, często jeździmy do Szczyrku, chodzimy po lesie, a potem taksówką wracamy do hotelu. To budzi nasze wspomnienia, których nic nie jest w stanie przyćmić.