Z czym kojarzą wam się Święta Bożego Narodzenia? Z zapachem piernika? A może z zapachem mandarynek? Kto z was pamięta te czasy kiedy owoce cytrusowe i banany były luksusem, na który nasi rodzice pozwalali sobie tylko kilka razy w roku – w tym na Boże Narodzenie? Choinka ozdobiona światełkami i błyszczącymi, kolorowymi bombkami też nam przypomina o Świętach.

Świąteczne ubieranie choinki

szklane bombki choinkoweKiedyś przygotowania do Świąt wyglądały jakoś inaczej. Ja pamiętam wiórkowanie drewnianego parkietu u babci i potem wyścigi na ścierkach do pastowania z kuzynami. Babcia się oczywiście złościła (trochę na żarty), ale jak inaczej wypastować pięć pokoi tak, żeby podłoga się świeciła? Trzeba sobie to było jakoś urozmaicić. Choinkę ubierało się w Wigilię. W kuchni babcia, mama i ciotki lepiły pierogi z kapustą i grzybami a my, dzieciaki, ostrożnie wyjmowaliśmy z pudełek wypełnionych watą – szklane bombki choinkowe. Były piękne, błyszczące, ozdobione brokatem i takie kolorowe! Oczywiście bardzo uważaliśmy przy ich wieszaniu na choince. Kiedy choinka była już ubrana i świecąca od lampek, siadaliśmy przy oknie i wypatrywaliśmy pierwszej gwiazdki. Pierogi dochodziły w garze, śledzie moczyły się w zalewie a prezenty leżały pod choinką. Ciekawość nas zżerała, ale nikt nie ośmieliłby się niczego dotknąć przed Wieczerzą. Dopiero kiedy brzuchy były już pełne, dorośli dziwnie rozbawieni, a my umieraliśmy z niecierpliwości – babcia dawała sygnał i ruszaliśmy do rozdzierania papieru i radosnego wykrzykiwania.

Kiedyś było inaczej. Czy lepiej, czy gorzej to tak naprawdę nie wiem. Myślę, że nasze dzieci będą mieć swoje własne wspomnienia z dzieciństwa, swoje radości i nostalgiczne myśli. Ale jednego naprawdę żałuję – tego, że bombki są teraz robione z plastiku.