Nogi do ławki wyrzeźbiłem sam


Rzeźbiarstwo to moja pasja. Ukończyłem Akademię Sztuk Pięknych i zamiast wybrać malarstwo, do czego absolutnie nie miałem głowy, wybrałem coś bardziej twórczego, przynajmniej w moim mniemaniu. Chciałem, żeby to był mój sposób na odreagowanie i uwolnienie złych emocji, po tygodniu pracy umysłowej.

Zacząłem od ławek, nóg i siedziska

nogi do ławekSwój pierwszy poważny projekt oparłem na zaaranżowaniu altany w ogrodzie. Najpierw zbudowałem pergole, na których miały piąć się kwiaty. Miało być to miejsce odizolowane od sąsiadów i spokojne, więc uznałem to za genialny i prosty sposób. Sam także wykonałem donice pod rośliny, o różnych rozmiarach, w zależności od zapotrzebowania: czy to do kwiatów pnących czy ziół, którymi chciałem wypełnić przestrzenie pomiędzy liliowcami. Potem przyszedł czas na stworzenie kilku ławek, które były już większym wyzwaniem i nieco trudniejszym. Najwięcej pracy miałem przy rzeźbieniu nogi do ławek, a w sumie dwunastu pod trzy siedziska. Najpierw opracowałem projekt, a potem starałem się go zrealizować. Kilka nóg okazało się porażką, ale z czasem udało mi się wyrzeźbić zamierzone dwanaście nóg. Nogi do ławek prezentowały się zjawisko, więc prędko przygotowałem proste siedziska i oparcia. Złożenie ich w całość wymagało współpracy przynajmniej dwóch, a najlepiej trzech osób, więc poprosiłem o wsparcie rodziny. Oczywiście zachowałem wszystkie środki ostrożności, aby dzieci nie pracowały przy ciężkich urządzeniach i ostrych narzędziach.

Finalny efekt był jak dla mnie całkiem dobry. Ławki stały prosto, nie wygięły się pod wpływem promieni słonecznych ani zimna, bo je dobrze zakonserwowałem i użyłem doskonałej jakości drewna z pobliskiego tartaku. Razem z rodziną spędzamy w altanie wiele wieczorów, a dzieci uwielbiają bawić się w pobliskiej piaskownicy.