Czy wiesz gdzie i jak najlepiej spędzić zimowy urlop?


Kilka lat temu byłem na feriach zimowych z moją rodziną w Czarnej Górze. Było wspaniale, przede wszystkim dlatego, że pogoda dopisała czyli śniegu było dużo. A jak jest dużo śniegu, to wszystkie dzieci, i te małe i te duże, cieszą się i świetnie bawią, bo wszystkie zabawy na śniegu są wspaniałe. Ja oczywiście jestem już tym dużym dzieckiem, a nadal uwielbiam śnieg. Jeżdżę na nartach od wielu lat i postanowiłem nauczyć tego także mojego syna, który miał już wtedy całe 5 lat.

Uczyć się samemu czy w szkółce narciarskiej w Czarnej Górze?

szkółka narciarska czarna góraWypożyczyłem mu narty i zabrałem na początek na oślą łączkę. Pierwsze „kroki” na nartach były dla niego bardzo trudne, ale po chwili zaczął łapać równowagę, więc weszliśmy trochę wyżej. No i się zaczęło. Wywracanie i tarzanie w śniegu, wszystko świetnie, ale to na pewno nie była jazda na nartach. Aż tu nagle nadciągnęła mała grupka dzieci z instruktorem i tak im ładnie szło, że aż zapytałem od kiedy już jeżdżą na nartach. Okazało się, że dopiero trzeci dzień. Długo się nie zastanawiałem i jeszcze tego samego dnia wraz z moim juniorem stanęliśmy przed drzwiami z napisem Szkółka narciarska Czarna Góra. Moja żona nie była zachwycona, sama nie umie jeździć na nartach i bała się, że to zbyt urazowy sport dla naszego syna. Ale okazało się, że mam moc przekonywania i także jej wypożyczyłem narty i przekonałem, aby sama zobaczyła, że to fantastyczna zabawa na śniegu.

Od tej pory każde ferie spędzamy wspólnie szusując po stokach narciarskich. Nauczyliśmy się także jeździć na snowboardzie i wcale nie było tak trudno zamienić dwie deski na jedną jak twierdzą niektórzy. Byliśmy już w wielu miejscach w Polsce i za granicą, ale najmilej wspominamy pierwsze kroki na nartach, a raczej pierwsze wywrotki na nartach w Czarnej Górze