Jak co roku w wakacje jadę odwiedzić dziadków na wieś. Uwielbiam tak spędzać czas, głównie dlatego, że kocham naturę. Nie nudzę się, gdyż na gospodarstwie zawsze jest coś do roboty, nakarmić zwierzęta, wydoić krowy, wyczyścić chlewnię, zawsze coś się znajdzie.

Nowe silosy paszowe u dziadków w gospodarstwie

obora

W tym roku jednak gdy przyjechałem i zapytałem za co mam się najpierw brać, karmienie czy sprzątanie chlewni dziadek odpowiedział mi, że teraz mają paszociąg i nie muszą już samodzielnie karmić świń. Poczułem lekki zawód jednak nie ukrywam, że bardzo ciekawi mnie owy paszociąg. Okazało się, że jest to system rur, za pomocą którego pasza transportowana jest z magazynu do budynków inwentarskich. Tutaj znowu zaskoczenie. Pasza nie leżała jak zwykle w workach w magazynie, został on przerobiony na garaż, a magazyn stanowiły teraz dwa niewielkie, tanie silosy paszowe. Dziadek naprawdę musiał się wykosztować na te wszystkie urządzenia. Jednak paszociąg robi swoje, nie dość, że pokarmu nie trzeba już wozić, to jeszcze zapodaje on paszę samodzielnie do koryt. Wchodząc do chlewni by z bliska podziwiać cały ten system, zauważyłem również zmiany na podłodze. Stare, popękane już ruszta betonowe, zostały zamienione plastikowymi. Wymienione zostały także drzwi inwentarskie, niezbyt solidne drewniane, zostały zamienione na drzwi wykonane ze stali nierdzewnej. Cieszę się, że dziadek poczynił takie inwestycje, głównie ze względu na to, że jako osoba starsza ma coraz mniej siły by zajmować się gospodarstwem, a ja niestety mogę mu pomóc tylko w okresie wakacji.

Teraz z pewnością będzie mu łatwiej, a i tak ma sporo zmartwień na głowie, gdyż cały czas przejmuje się, kto przejmie po nim gospodarstwo. Co prawda przede mną jeszcze parę lat nauki, ale uspokajam go zawsze, że chętnie zajmę się gospodarstwem, gdyż naprawdę uwielbiam tu przebywać.

Kategorie: Budownictwo